| Halina: Dlaczego studiujecie w Niemczech a konkretnie rzecz biorąc w Münster? Natalia: Odbywałam wcześniej różne kursy jezyka niemieckiego, jeden z nich w Heidelbergu. Byłam tam dwukrotnie, dzięki czemu bliżej przyjrzałam się studenckiemu życiu i atmosferze, która panowała na studiach. Spodobało mi się to, co zobaczyłam, w szczególności to jak dobrze traktowani byli tam studenci i jak wieloma przywilejami się cieszyli ( mam tu na myśli mensy, czyli stołówki studenckie, czy świetnie zaopatrzone biblioteki). Postanowiłam sobie, że kiedyś wyjadę do Niemiec na studia, aby poczuć się jak jedna z nich. Kasia: Moja siostra studiowała w Kolonii, często do niej przyjeżdzałam, spodobało mi się i stwierdziłam, że muszę koniecznie spędzić przynajmniej jeden semestr za granicą. Do studiowania w Münster przekonali mnie Niemcy, którzy byli na wymianie studenckiej na uczelni w Krakowie. Polecali je ze względu na atmosferę miasta, życie studenckie i knajpy. Dodatkowo moja siostra mieszka niedaleko, więc wybór był prosty.
Halina: Na jakiej zasadzie tutaj studiujecie? Czy same sobie to zogranizowałyście? Czy są to osobne studia? Czy wasza macierzysta uczelnia jakoś Wam w tym pomogła? Natalia: Ja jestem „Erasmusem”. Mogłam wybierać spośród kilku miast: Berlin, Halle i Münster. Uznałam, że Berlin jest za duży a w Münster była w ubiegłym roku moja koleżanka i z tego, co opowiadała bardzo jej się tu spodobało. Halina: Jesteś Erasmusem - co to jest ERASMUS? Natalia: Erasmus jest programem wymiany studentów, prowadzonym przez Unię Europejską, w którym studenci otrzmują miesieczny grant (w moim przypadku ok. 300 €). Kasia: Ważne w Erasmusie jest to, że studiując na uczelni zagranicznej nie trzeba powtarzać roku na uczelni macierzystej. Na tym polega cała idea Erasmusa, że są punkty ECTS, które są przypisane do konkretnych przedmiotów i uzyskanie określonej liczby punktów zwalnia studenta z powtarzania przedmiotów na uczelni macierzystej. Wyjątkiem jest minimum ministerialne, czyli przedmioty, które trzeba zaliczyć na własnej uczelni bez względu na to, gdzie się studiuje. Kasia: Ja nie jestem w tym programie. Planowłam tu przyjechać na semestr objęty programem Erasmus, ale w momencie składania dokumentów okzało sie, że dziekan mojej uczelni właśnie podpisał umowę partnerską z dziekanem Fachhochschule w Münster. Jest to również program z ramienia Unii Europejskiej, nazywa się European Business Program. Po roku studiowania piszę tutaj pracę na „Bachelor” [czytaj beczlor] i uzyskuję w ten sposób podwójny dyplom. Halina: Po roku - to bardzo szybko! Kasia: Po roku studiowania tutaj. Ale dyplom dostanę dopiero po obronieniu pracy magisterskiej w Polsce. Jest to program głównie dla Francuzów i Polaków. Jestem pierwszą Polką, która studiuje w Münster dzięki European Business Program. Henrik: Jesteście zadowolone z tych programów? Kasia: Jak najbardziej! Uważam, że to jest szansa dla każdego studenta. Henrik: Czyli trzeba to wykorzystać? Kasia: Zdecydowanie! Działałam w Krakowie w organizacji, która nazywa sie Ersmus Student Network (dalej ESN). Zadaniem tej organizacjii jest wspieranie studentów Erasmus, którzy przyjeżdżają studiować na daną uczelnię. U nas w Krakowie było to ok. 100 do 120 osób i wszycy studenci byli bardzo zadowoleni z takich wyjazdów. Niezależnie czy był to program Erasmus, czy innych oganizacji. Halina: Czyli wasze wyjazdy były wspierane i organizowane przez macierzystą uczelnię w Polce? Kasia: Tak. Należy złożyć wniosek o takie stypendium.Natalia: Należy wybrać miejsce, złożyć wniosek, następnie odbywa sie rozmowa kwalifikacyja w narodowym języku kraju, do którego chce się wyjechać na studia – w naszym wypadku w języku niemieckim. Henrik: Na czym polegały te rozmowy kwalifikacyje? Natalia: Przeprowadzano rozmowę na jakikolwiek dowolny temat, tyle, że w obcym języku. Halina: Czy są brane pod uwagę inne aspekty? Natalia: Jeśli jest dużo chętnych osób, to tak. Kasia: Generalnie bierze się pod uwage średnią ze studiów, znajomość języka i działalność w organizacjach studenckich. Halina: Ok, podaba się wam studiowanie tutaj, ale co potem? Czy zastanawiałyście się nad tym, czy zostać tutaj? Czy chciałybyście tu potem pracować? Natalia: W moim przypadku jest to praktycznie niemożliwe, ponieważ studiuję prawo, po studiach planuję zdawać na aplikację. Moje studia w Polce nic tutaj nie znaczą, ponieważ prawo polskie różni sie od prawa niemieckiego. Gdybym studiowała coś innego, to brałabym to pod uwagę.
Henrik: Co to jest aplikacja? Natalia: Aplikacja to taki egzamin państwowy, który można zdawać po studiach prawniczych. Po uzyskaniu odpowiedniej liczby punktów jest się aplikantem, który przez okres 2 lub 3 lat uczy się i praktykuje w różnych instytucjach prawnych (sąd, kancelarie prawne, notarialne, adwokackie, itd). Po odbyciu tej praktyki zdaje się egzamin końcowy i zostaje się adwokatem, radcą prawnym lub notariuszem albo prokuratorem (ewentualnie sędzią, choć ta aplikacja bardzo różni się od innych,m.in. stopniem trudności czy latami “praktyki”) - zależy od rodaju aplikacji. Halina: A ty Kasia? Majac dwa dyplomy - Bachelor w Niemczech i dyplom w Polsce chyba masz większe szanase? Kasia: Generalnie tak. Tylko, że ja jestem dosyć mocno związana z Polską z Krakowem. Jedna siostra za granicą wystarczy [śmiech]. Bardzo mi się tu podoba i hmmm, myślę, że byłaby to kwestia do rozpatrzenia, na kilka lat, ale nie na stałe. Henrik: Wracając do studiów - jak wyglądało u was zawieranie kontaktów i nawiązywanie znajomości w trakcie studiów? Kasia: Bardzo dużo kontaktów miałyśmy z innymi obcokrajowcami, zwłaszca na początku naszego pobytu tutaj. Niemcy, przynajmniej u mnie na uczelni, niespecjalnie chcą się integrować. Halina: Jeśli chodzi o Münster- macie tu jakieś ulubione miejsce? Kasia: Natalia ma - „Schwarzes Schaf”! [Po polsku: czarna owca – nazwa dobrej dyskoteki w mieście] Natalia: Do tego lubimy bardzo Aasee. Jesteśmy też zapalonymi żeglarkami. Halina: A co wam sie tutaj nie podoba? Natalia: Pogoda! Cały czas pada deszcz! Halina: Co sądzicie o tutejszych ludziach? Kasia: Uważam, że są bardzo sympatyczni. Natalia: Dokładnie. Ponadto, co jest tutaj bardzo powszechne, kiedy stoję na ulicy i wyciągam mapę, bo się np. zgubiłam, podchodzi do mnie kilka osób i pyta, czy nie potrzebuję pomocy, – co w Polsce jest mało spotykane. Henrik: Jakie zrobiło to na was wrażenie, że w Münster jest tyle rowerów? W Polsce w miastach jest to raczej niespotykane. Kasia i Natalia: Fajna sprawa. Obie oczywiście mamy rowery. Halina: Jak spędzacie czas wolny, poza uczelnią i jeżdżeniem na rowerach? Natalia: Uczymy się, chodzimy na różne kursy językowe. Bardzo dużo rzeczy jest oferowanch przez uniwersytet: kursy językowe, kursy salsy, zajecia sportowe: siatkówka, tenis, aerobic, itp.... Halina: No i typowo babskie pytanie- co sądzicie o facetach w Münster? Natalia: Ja miałam kilka doświadczeń i muszę stwierdzić [podniesionym głosem i z uśmiechem na twarzy] faceci sa nastawieni tylko na jedno... I bynajmniej nie jest to wymiana doświadczeń i zdań na temat różnic kulturowych... [Potem była długa dyskusja, na którą niestety zabrakło tu miejscaJ] Halina: Czy pokusiłybyście się o porównanie swojego rodzinnego (uczelnianego) miasta z Münster? Kasia: Porównanie Münster z Krakowem jest trochę trudne, ale myśle, że coś w tym jest. Atmosfera jest podobna, są to oba studencie miasta, życie kulturalne tętni również wieczorem i w nocy.Kraków jest jednak większy, do tego wszystko jest polskie [śmiech] i to jest duży plus. Natalia: Białystok i Münster są podobne pod względem wielkościowym, ale jednak Münster podoba mi się bardziej. Poziom życia jest tu generalnie inny, chociażby biorąc pod uwagę rowery, stołówki studenckie (zwłaszcza mensa nad jeziorem Aasee), czy dużą baze noclegową zarządzaną przez Studentenwerk.
Halina: No i ostatnie juz pytanie: Czy można zakochać się w Münster? Kasia i Natalia: W mieście na pewno TAK - jest urocze. Poza tym to miasto jest dosyć zamożne i zadbane, urząd miejski bardzo dba o swoich mieszkańców, a ponadto zdobi je ciekawa tradycyjna i nowoczesna architektura, ludzie są fajni i wyluzowani. Za wywiad, który został przeprowadzony w miłej atmosferze dziękują:Halina oraz Henrik |
|
|